Pacjencie, lecz się sam!

W związku z problemem wydłużających się kolejek do lekarzy wielu pacjentów próbuje leczenia domowymi sposobami, przynajmniej tam gdzie jest to w ogóle możliwe. Na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o popularność tego typu leczenia są wszelkie infekcje grypopodobne. Przeziębienie i grypa to przypadłości, które znamy doskonale, dysponujemy dziesiątkami, jeśli nie setkami różnych leków przeciwko nim i bez problemu możemy próbować leczyć się samodzielnie. Podobne próby podejmujemy też w różnych stanach bólowych oraz chorobach układu pokarmowego. Tu królują rozmaite preparaty ziołowe- tabletki, napary, nawary, maści, kremy, ekstrakty. Dokładnie tak samo jest przy lekkich infekcjach dróg moczowych.
Oczywiście metody lecznicze, jakie można zastosować samodzielnie, mają ograniczoną moc. Nie oznacza to bynajmniej, że stosujemy środki słabe. Rzeczywiście- w zestawieniu ze zintegrowanym leczeniem szpitalnym, nasze możliwości są dość ograniczone, ale przecież z grypą bardzo rzadko trafia się do szpitala- wiele osób przechodzi infekcje nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
Nie ma możliwości, aby samemu odegrać przed sobą rolę lekarza. Jest jednak spora szansa, jeśli skonsultujemy się z kimś, kto się na temacie zna, że uda się nam pokonać chorobę. Metody leczenia, jakie stosujemy, są skuteczne także w przypadku niektórych groźnych chorób, choć wówczas raczej poddajemy się konsultacjom lekarskim, zanim przystąpimy do leczenia.
Zdrowie każdego z nas ma bardzo dużą wartość, dlatego samodzielnie też staramy się je chronić. Nawet jeśli leki dostępne bez recepty nie pomogą na wszystkie dolegliwości, na pewno nie musimy z byle czym pędzić do lekarza, choć wiele osób właśnie tak robi. Oczywiście- ostrożności nigdy za wiele, bo nawet najłagodniejszy lek może w pewnych okolicznościach zaszkodzić, a nie pomóc, czasem jednak wystarczy skonsultować się z farmaceutą, ponieważ nie zawsze porada lekarska jest niezbędna. Wyjątkiem tu są ludzie chorzy na jakieś poważniejsze choroby albo zagrożeni ich wystąpieniem (na przykład choroba wrzodowa żołądka lub dwunastnicy). Metody samoleczenia często mają korzenie w medycynie ludowej. To jednak nie powinno ich deprecjonować, gdyż także konwencjonalna medycyna czasem korzysta z nich jako narzędzi pomocniczych. Samodzielne leczenie jest więc tak samo ważne, jak leczenie pod okiem lekarza, tylko arsenał środków, jakie mamy do dyspozycji, jest nieco inny.

read more

Skąd się biorą kolejki do lekarza?

Kolejki do lekarzy budzą zawsze spore emocje. Warto sobie jednak zdawać sprawę z tego, że nie są one wyłącznie cechą polskiego systemu zdrowia i ich obecność jest normą wszędzie. Wynika to z faktu, że lekarzy jest zawsze mniej niż pacjentów. Oczywiście nie mówię tu o sytuacjach patologicznych, kiedy na wizytę u lekarza należy czekać kilka lat. Kiedy w grę wchodzą jednak okresy do około pół roku do roku to jest to w zasadzie norma na całym kontynencie.
Kolejki do lekarzy jednak w Polsce różnią się czymś od tych w Niemczech czy Francji. Chodzi mianowicie o to, że na zachodzie powstają z powodu konstrukcji systemu, a w Polsce z powodu mentalności pacjentów- zapisywanie się do kilku, a nawet kilkunastu lekarzy tylko po to, żeby sprawdzić, gdzie jest najkrótszy termin, jest w Polsce normą. Dokładnie tak samo, jak opuszczanie umówionych wizyt- a w tym czasie mógłby zostać przyjęty inny pacjent!
Mało tego- Polacy do lekarzy chodzą zbyt często- to wprawdzie nie dotyczy lekarzy-specjalistów, jednak bardzo często przychodnie lekarskie pękają w szwach dlatego, że jedną z cech Polaków jest wszechobecne narzekanie- także na kiepskie zdrowie. Okazuje się, że wizyta u lekarza jest zbędna, ale często w opinii pacjenta to lekarz popełnił błąd przy diagnozie.
Sposobów na rozwiązanie problemu nadmiernie długich kolejek jest kilka. Większość z nich jednak czeka jeszcze długa droga od pomysłu do realizacji, jednak tym nie powinniśmy się martwić. Główną przyczyną długich kolejek do lekarzy jest niepoważne traktowanie wizyty przez niektórych pacjentów. Jeśli zapiszę się naraz do pięciu lekarzy, blokuję miejsca czterem innym pacjentom, a jeśli zrobi to kilkadziesiąt czy kilkaset osób (co też do niezwykłości nie należy), wówczas nawet kilkaset osób może dostać się do lekarza później niż trzeba.
Oczywiście- są też wady systemowe: że lekarz ma zbyt mało czasu dla pacjenta, zbyt wielu pacjentów na dyżur, że lekarza może nie być na dyżurze w przychodni, bo prowadzi własną praktykę, bo źle są rozplanowane pieniądze z NFZ- narzekać można wiele, ale narzekanie nie jest rozwiązaniem problemu. Gdyby każdy z nas zaczął naprawę systemu od siebie, całość już działałaby znacznie wydajniej i od razu skróciłby się czas oczekiwania na wizytę w gabinecie lekarskim.

read more